Granerud i Eisenbichler zdyskwalifikowani. Stoch drugi w Rasnovie

Pierwszy raz od początku sezonu konkurs indywidualny Pucharu Świata odbywał się w piątek. Jak to mówią – „piątek – dobrego początek”. Tak było i dziś, nawet jeśli po pierwszej serii mieliśmy zupełnie inne oczekiwania. Mimo to finał był zadowalający.

Konkurs inaugurował Kazach, Sabirzhan Muminov (81,5 m). Pierwszym, któremu udało się sięgnąć odległością po punk K (konstrukcyjny, 90 m) był Daniel Tschofenig (93 m). Warto wspomnieć o najdłuższym skoku serii. Mauel Fettner wylądował na 96 m. Pierwszy z Polaków, Paweł Wąsek, oddał skok na odległość 89,5 m. Mimo, że był to bardzo dobry skok, nie udało mu się zakwalifikować do serii finałowej. Tym bardziej było to rozczarowujące dla zawodnika, że zakończył konkurs będąc pierwszym wśród oczekujących. Kolejny, Klemens Murańka, spisał się świetnie – 93 m. Podobnie Jakub Wolny – 93,5 m. Nieco słabiej zaprezentował się Andrzej Stękała, uzyskując 90,5 m. Piotr Żyła oddał skok na tę samą odległość co Murańka, a zaraz po nim Dawid Kubacki oddał niemal najdłuższy skok pierwszej serii – 95,5 m. Objął wówczas drugą lokatę. Kamil Stoch uzyskał 92,5 m.

Po pierwszej serii w czołówce znajdowali się (ex aequo) na 1. miejscu Manuel Fettner oraz Halvor Egner Granerud (126,1 pkt), na 3. Dawid Kubacki (125,1 pkt). Pozostali Polacy zajmowali miejsca: 9. Kamil Stoch, 10. Piotr Żyła, 11. Jakub Wolny (ex aequo z Constantinem Schmidem), 14. Klemens Murańka, 23. Andrzej Stękała.

Nieoczekiwanie po pierwszej serii zdyskwalifikowany został Markus Eisenbichler, wicelider klasyfikacji generalnej.

W drugiej serii Andrzej Stękała oddał o 0,5 m krótszy skok w porównaniu z pierwszą próbą. Klemens Murańka również oddał gorszy skok (89,5 m), podobnie Jakub Wolny (85,5 m). Piotr Żyła z kolei znacznie się poprawił – 96 m, co ulokowało go po swojej próbie w czołówce. Zaraz po nim Stoch oddał niemal najdłuższy skok konkursu – 97,5 m, obejmując pozycję lidera. Dalej skoczył jedynie Ryoyu Kobayashi (98,5 m), który przejął miejsce Stocha. Kubacki niemal wyrównał swoje osiągnięcie, lądując na 95 m. Nie pozwoliło mu to jednak na ponowną walkę o czołowe lokaty. Po nieudanym skoku Fettnera mieliśmy pewność, że Stoch stanie tego dnia na podium, a po próbie Graneruda (96,5 m) myśleliśmy, że Polak stanie na trzeciej platformie.

Jak się jednak później okazało – jeden traci, drugi zyskuje.

Sensacyjną wiadomością okazała się informacja o dyskwalifikacji nie tylkoEisenbichlera, ale także i lidera generalnego, Graneruda, za nieregulaminowy kombinezon.

Z tego też powodu na podium stanęli: 1. Ryoyu Kobayashi, 2. Kamil Stoch, 3. Karl Geiger. Pozostali Polacy zajęli miejsca: 4. Dawid Kubacki, 5. Piotr Żyła, 16. Klemens Murańka, 19. Jakub Wolny, 22. Andrzej Stękała.

Mimo, że po pierwszej serii oczekiwaliśmy, że na podium stanie Kuback, okazało się i tym razem, że skoki narciarskie to przewrotna dyscyplina. Na nasze szczęście – z dobrym zakończeniem.

Autor: 
Anna Oprych
Źródło: 

TVP Sport, skokinarciarskie.pl, fis-ski.com

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
14 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.