Jest dobrze, mogło być lepiej

Konkurs w Zakopanem zawsze jednoczył kibiców z całej Polski. Dzisiaj, choć cicho na trybunach, fani nie zawiedli. Choć za barierkami, przyszli, by dopingować Polaków podczas konkursu drużynowego na Wielkiej Krokwi. Apetyt na zwycięstwo był duży, zwłaszcza, że dzisiaj swoje 34. urodziny obchodzi niezaprzeczalny ulubieniec kibiców – Piotr Żyła.

Stawkę pierwszej grupy, jak i całego konkursu, otwierał Włoch, Francesco Cecon. Nie zachwycił odległością – 114 m (88,1 pkt). Zaraz po nim Antti Aalto, reprezentant Finlandii, przekroczył punk K (konstrukcyjny, 125 m), uzyskując odległość 129 m (117,5 pkt). Pierwszą odległość przekraczającą 130 m uzyskał Ryoyu Kobayashi (132,5 m), zyskując dla reprezentacji Japonii 123,3 pkt. Granicę 140 m złamał Michael Hayboeck. Austriak odleciał na odległość 140,5 m (134,6 pkt). Jubilat, Piotr Żyła, uzyskał 136 m. Z 125,9 pkt, po pierwszej grupie, biało-czerwoni zajmowali 2. miejsce tuż za Austrią i przed Japonią.

Jan Hoerl, w drugiej grupie, nie ponowił osiągnięcia Hayboecka. Lądując na 121,5 m, przewaga Austrii nad Japonią znacznie zmalała. Po bardzo dobrym skoku Stocha (131 m) Polacy przejęli pozycję lidera, wyprzedzając Austriaków o 11,3 pkt, a Japończyków o 22 pkt.

W następnej kolejce Keiichi Sato wylądował na 131,5 m, potwierdzając, że reprezentanci Kraju Kwitnącej Wiśni mają apetyt na podium. Philipp Aschenwald oddał słabszy skok (124 m), przez co Austriacy przejęli drugą pozycję, przegrywając z Japończykami o 2,4 pkt. Marius Lindvik, reprezentant Norwegii (drugiej w klasyfikacji narodów), podźwignął wynik drużyny, przez co Norwegowie ponownie mieli szanse na podium. Andrzej Stękała oddał, jak do tej pory, najdłuższy skok wśród Polaków. Odlatując na 137 m, utrzymał reprezentację na 1. miejscu z przewagą 29,1 pkt nad Japonią. Warto dodać, że gdyby dziś odbywał się konkurs indywidualny, Stękała zajmowałby wówczas drugą lokatę.

Yukiya Sato w ostatniej grupie oddał nie najlepszy skok (122 m). Przez to po próbie Anze Laniska (127 m), Słowenia traciła już jedynie 1,9 pkt do Kraju Kwitnącej Wiśni. Słaba odległość Sato spowodowała także, że Daniel Huber (135 m), wyprowadził Austriaków ponownie przed Japonię. Robert Johansson jako pierwszy oddał skok (121,5 m), któremu dodano punkty za złe warunki. Mimo to Norwegia wyprzedziła Japonię o 3,6 pkt. Ostatni w stawce, Dawid Kubacki, wylądował na 131 m. Bez problemu więc utrzymał Polaków na prowadzeniu.

Po pierwszej serii prowadziła Polska (511,6 pkt). 2. miejsce zajmowała Austria (489,8 pkt). Na 3. miejscu, dość nieoczekiwanie,pojawili się Norwegowie (464,9 pkt). Jednak ich przewaga nad kolejnymi Japończykami i Słoweńcami była nieduża, co sugerowało, że czekała nas zacięta walka o podium. W rywalizacji pożegnaliśmy się z Włochami.

Serię finałową otwierał Antti Aalto, skacząc słabiej w porównaniu z pierwszą próbą. Ryoyu Kobayashi oddał dobry skok (133 m), co dobrze wróżyło w ich walce o podium. Hayboeck nie ponowił swojego osiągnięcia z pierwszej serii – wylądował na 134 m. Po skoku Daniela-André Tandego (134 m), Norwegia umocniła swoją pozycję przed Japonią. Piotr Żyła oddał skok na odległość 137 m, zwiększając przewagę nad Austrią (29,9 pkt).

Starszy z braci Kobayashi oddał dobry skok (129 m). W odpowiedzi Tilen Bartol wylądował na 131 m, tym samym zmniejszając przewagę Japonii nad Słowenią. Nieoczekiwanie warunki znacznie się pogorszyły przed skokiem Piusa Paschkego. Zarówno przerwa w konkursie jak i niekorzystny wiatr wpłynęły na odległość Niemca (109 m). W lepszych warunkach Halvor Egner Granerud (131,5 m) utrzymał Norwegię przed Japonią. Wiatr był jednak bezlitosny. Nastąpiła kolejna pauza w konkursie tuż przed próbą Kamila Stocha. Ten jednak nie zawiódł. Mimo trudnych warunków uzyskał 126,5 m, utrzymując biało-czerwonych na prowadzeniu z przewagą 29,1 pkt nad Austrią.

Przedostatnia grupa konkursu przyniosła nieoczekiwane zmiany w czołówce. Keiichi Sato wykorzystał dobre warunki, uzyskując odległość 138 m. Aschenwald nie zawiódł (133 m), podobnie Lindvik, który oddał najdłuższy skok konkursu – 144,5 m. Norwegia umocniła więc swoje prowadzenie nad Japonią. Andrzej Stękała, zamykający grupę, oddając bardzo słaby skok (115,5 m) stopił przewagę Polaków nad Austrią. Zajmowaliśmy 2. miejsce ze stratą 3,8 pkt do Austriaków.

Wszystko było w rękach Kubackiego. Uważnie musieliśmy się jednak przyjrzeć skokom Johanssona i Hubera.Norweg wylądował na 140 m. Dawid Kubacki oddał dobry skok, lądując na 133,5 m. Pozostawało pytanie – czy to wystarczy? Niestety, Huber rozwiał nasze nadzieje, oddając skok na odległość 135 m, tym samym przypieczętowując zwycięstwo Austriaków z przewagą 8,9 pkt nad Polakami.

Konkurs obfitował w emocje – te piękne, jak i te nieprzyjemne. Niestety, możemy czuć niedosyt. 1. miejsce zajęli Austriacy, 2. miejsce należało do Polaków, 3. z kolei zajęli Norwegowie.

Autor: 
Anna Oprych
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
15 + 3 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.