Ociekają luksusem. Najbardziej ekskluzywne kurorty narciarskie na świeci

Szwajcaria, Francja, Austria i Stany Zjednoczone – to głównie na te destynacje decydują się zimą wielbiciele narciarskiego szaleństwa. Celebryci, gwiazdy estrady, kina, wybiegu, a także znane osobistości ze świata polityki czy biznesu stają jednak przed nie lada wyborem. Pięciogwiazdkowych kurortów nie sposób zliczyć na palcach obu rąk, a ich urozmaicone oferty, dostosowane do potrzeb najbardziej wymagającej klienteli, mogą przyprawić o zawrót głowy. Niemniej od kilkunastu lat dostrzegalna jest pewna prawidłowość – w niektórych miejscach po prostu się pokazuje, nie zważając na ceny. Poniżej zaprezentujemy te kurorty narciarskie, które uchodzą za najbardziej ekskluzywne na świecie, i które mogą poszczycić się wizytą niejednej sławy.

 

Bogata Szwajcaria

Położony na wysokości ponad 1800 m n.p.m. kurort Sankt Moritzw Szwajcarii, nad malowniczym jeziorem o tej samej co on nazwie, a do tego u stóp Alp Wschodnich, bez wątpienia można nazwać "królem wśród królów". To tutaj bowiem przeszło 150 lat temu narodził się zimowy wypoczynek i to tutaj zjeżdżają z nieskrywaną przyjemnością turyści z całego świata, a zwłaszcza ci, którzy liczą na więcej niż odrobinę luksusu. Zapalonych narciarzy cieszą setki kilometrów tras (w rejonie St. Moritz znajduje się ich ok. 350), sprzyjająca aura (co najmniej 300 słonecznych dni w ciągu roku), nowoczesna infrastruktura i najlepsi instruktorzy. Oczy gości legendarnego kurortu cieszą także wyścigi konne oraz mecze polo rozgrywane na... zamarzniętym jeziorze.

Sankt Moritz to też wystawne hotele o najwyższych światowych standardach, drogie restauracje, ekskluzywne bary, w których szampan leje się strumieniami, eleganckie butiki i kasyna, m.in. przy ulicy Via Suvretta. Ceny? Dla przeciętnego zjadacza chleba zdecydowanie za wysokie! Koszt zaledwie jednej nocy sięga w przeliczeniu kilku tysięcy złotych. Za najbardziej luksusowe lokalizacje uchodzą w St. Moritz: Badrutt’s Palace Hotel, Survetta Hotel i Hotel Eden Superior.

Spośród licznych szwajcarskich kurortów narciarskich na uwagę zasługują również Gstaad i Klosters. Nieco młodsze od St. Moritz Gstaad, położone w niemieckojęzycznej części Szwajcarii, nazywane jest "zimowym Saint Tropez". Urokliwe stare wille znajdują się w sąsiedztwie pięknych, przypominających pałace hoteli i prestiżowych domów mody. Ten narciarski raj (Gstaad słynie m.in. z lodowca, z trasami mieszczącymi się na wysokości ponad 3000 m n.p.m.) ukochał Roman Polański, który ma tutaj swoją rezydencję. Gstadd nie ustępuje także Klosters. Nieco spokojniejsze, z czteroma tysiącami mieszkańców, co roku przyciąga np. członków rodzin królewskich. Milionerzy chętnie trwonią pieniądze na obiady w nagrodzonej gwiazdką Michelin restauracji Walserhof czy wizyty w nocnym klubie Casa Antica.

 

Bajeczna Francja

Najmodniejszym i zarazem najbardziej ekskluzywnym kurortem narciarskim we Francji jest Megève. Atrakcji na wypoczywających, głównie arystokratów i przedsiębiorców, czeka co niemiara. Wielbicieli pięknych widoków zachwyci Mont Blanc, Mer de Glace - najdłuższy lodowiec tego masywu, a także Jezioro Genewskie. Wszystko można podziwiać z lotu ptaka - wyprawa balonem, awionetką czy paralotnią nie stanowi problemu. Kurort ten słynie również z niezwykłych kuchmistrzów. Nie wiadomo jednak, kto gości w Megève, gdyż miejscowe władze zapewniają sławnym i bogatym dyskrecję. Najlepszy i najdroższy hotel? Zdecydowanie Domaine du Mont d'Arbois.

Francja to także Chamonix i Courchevel. W Chamonixdominują stylowe pensjonaty i hotele. Znaleźć tu można również teatr, kasyno i wspaniałe restauracje, gdzie nikt nie pyta o koszty, gdyż zwyczajnie nie wypada. Chamonix może poszczyć się jedną z największych atrakcji turystycznych, którą jest wyjazd najdłuższą i najwyżej położoną kolejką świata na Aiguille du Midi. Sławy w butikach Diora czy Chanel spotkać można w równie ekskluzywnym co Chamonix Courchevel. Do stałych bywalców tego kurortu zaliczają się państwo Beckham. Noce spędza się tu głównie w Les Caves, jednym z najlepszych klubów nocnych we francuskich Alpach. Ci, którzy szczególnie upodobali sobie to urokliwe miejsce i zapragnęli mieć tu dom, muszą liczyć się z kosztami bagatela około 40 tysięcy euro za... metr kwadratowy.

 

Królewska Austria

Ekskluzywnymi kurortami może pochwalić się również Austria, której znaczną część terytorium zajmują Alpy. Bodaj za najbardziej snobistyczne miejsce uchodzi Kitzbühel. I latem, i zimą nie można się tu nudzić. Ośrodki golfowe, korty tenisowe, nartostrady, liczne szlaki piesze i rowerowe, a także możliwość nurkowania w jeziorach i gry w polo na śniegu, nie wspominając o luksusowej ofercie noclegowej, zachęciły niejedną sławę. "Gorący punkt wśród Alp", jak mówi się o Kitzbühel, zaraża sportową energią i nieskromnym podejściem do życia.

Innym znakomitym przykładem ociekającego luksusem resortu jest Lech Zürs. Bywał tu m.in. prezydent Rosji Władimir Putin czy Madonna. Lech Zürs słynie nie tylko ze znanych gości, chętnie sączących szampana, ale też licznych wyciągów i najbardziej elitarnej szkoły narciarskiej na świecie. Ciekawostką jest, że to właśnie w niej na nartach uczyła się jeździć księżna Diana wraz z synami - księciem Williamem i księciem Harrym. Za najbardziej ekskluzywne uchodzą hotele: Thurnhers Alpenhof, Zurserhof i Edelweiss. Po szusowaniu na stoku gwarantują wieczór w spa.

 

Nadzwyczajne Stany Zjednoczone

Wspomniane wyżej kurorty narciarskie, chociaż niezwykle ekskluzywne, zdają się niknąć na tle Yellowstone Clubw stanie Montana w USA. Ten prywatny ośrodek to miejsce tylko dla wybranych. By mieć możliwość korzystania z jego wielu atrakcji należy wpłacić 300 tysięcy dolarów tytułem wpisowego i nabyć jedną z tutejszych posiadłości (ceny wahają się od kilku do kilkudziesięciu milionów dolarów). Jakby tego było mało, miesięcznie trzeba uiszczać opłatę w wysokości ponad 37 tysięcy dolarów. Od lat fanem tego kurortu jest Justin Timberlake. Niepowtarzalne wnętrza, imponujący metraż, świetne stoki, baseny i restauracje zapewniają niezwykłe doznania. 

Wśród wymagającej klienteli świetną opinią cieszy się także kurort Deer Valleyw północnej części stanu Utah. Najlepszy hotel to według wielu pięciogwiazdkowy Stein Eriksen Lodge. Ceny za nocleg, w niemal wszystkich ośrodkach, sięgają od kilkuset do nawet kilku tysięcy dolarów. Jedną z rozlicznych zalet Deer Valley jest dbałość o ograniczoną liczbę osób na stokach. Stali bywalcy zachwalą tu ciszę i spokój.

Autor: 
Izabela Rzepecka
Źródło: 

Interia

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.