Piłkarskie święto w cieniu wojny. Ruszają mistrzostwa Europy państw nieuznawanych

Dotarliśmy do Stepanakertu, stolicy Republiki Artsakhu, na świecie znanego bardziej pod nazwą Górskiego Karabachu. Jesteśmy w "kraju", którego nikt nie uznaje. W regionie, który od 30 lat jest w stanie wojny. Miejscu, gdzie dokonano co najmniej dwóch masowych mordów ludności cywilnej. Obszaru uznawanego za jeden z najbardziej zaminowanych rejonów byłego ZSRR. Na niewielkim spornym skrawku ziemi pomiędzy Armenią, Azerbejdżanem i Iranem rozpoczyna się właśnie CONIFA 2019 - mistrzostwa Europy w piłce nożnej państw nieuznawanych. 

  • Republika Górskiego Karabachu proklamowana została w 1992 r. Nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie
  • O terytorium, należące formalnie do Azerbejdżanu, a zamieszkane obecnie niemal wyłącznie przez Ormian, trwa wojna, która rozpoczęła się w 1988 r. W 1994 r. podpisano zawieszenie broni, które jednak regularnie jest naruszane
  • W samozwańczej republice 1 czerwca rozpoczynają się mistrzostwa Europy państw nieuznawanych CONIFA 2019. Potrwają dziewięć dni

Korespondencja Dawida Serafina i Patryka Motyki ze Stepanakertu

Republika Górskiego Karabachu nazywana przez Ormian Artsakhiem, to niewielki - choć niespokojny - obszar ziemi. Region ma swojego prezydenta, parlament i rząd. Jest policja, pogotowie, straż, działa szpital, otarte są sklepy oraz kawiarnie. Życie - na pierwszy rzut oka - w największym mieście regionu, Stepanakercie (dla Azerów to Chankendi), toczy się normalnie. Dostać się tutaj można tylko poprzez Armenię, przekraczając jeden z dwóch punktów granicznych. 

Artsakh to "państwo" nieuznawane przez nikogo na świecie. Żyje jednak w ścisłej symbiozie z władzami w Erywaniu.

Azerbejdżan traktuje ten teren jako część swojego kraju, bezprawnie okupowaną przez Ormian. Dostać tam można się wyłącznie od strony armeńskiej, co w Baku uznawane jest za bezprawne wkroczenie na swoje terytorium.

1. I tak nieuznawane zakaukaskie "państwo" jest w tym roku gospodarzem piłkarskich Mistrzostw Europy krajów o podobnym statusie - CONIFA 2019. To tutaj w Stepanakercie, Askeranie, Martakercie i Martuni odbędzie się futbolowe święto narodów, które nie mogą wystąpić w oficjalnych rozgrywkach organizowanych przez FIFA czy UEFA. 

Stolica - Stepanakert - już od dawna żyje mającymi się zacząć lada dzień rozgrywkami. Wjeżdżając do tego leżącego na Zakaukaziu miasta, na latarniach widać turniejowe flagi, a na nich przywitania w kilkunastu językach. Podobnie jest w centrum, a mieszkańcy od dłuższego czasu obserwują przygotowania do otwarcia turnieju, które ma nastąpić 1 czerwca o godz. 20. 

2. Za powstaniem CONIFY stoją były piłkarski sędzia Per-Anders Blind i niemiecki kolekcjoner piłkarskich koszulek Sascha Duerkop. Ten pierwszy, będący prezesem stowarzyszenia, przy każdej okazji zapewnia, że konfederacja nie miesza się w polityczne sprawy i zachowuje stuprocentową bezstronność, a jej celem jest jedynie "nieść radość, jaką daje ludziom piłka nożna".

Najbliższe mistrzostwa będą już szóstymi zorganizowanymi przez CONIFA zawodami. Wcześniej odbywały się w węgierskim Debreczynie oraz w Tureckiej Republice Cypru Północnego. Z kolei mistrzostwa świata gościły w Szwecji, Abchazji oraz Londynie. 

3. Dla władz przez nikogo nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu piłkarskie rozgrywki to wyjątkowa okazja, aby pokazać, że ich "państwo" działa jak każde inne, że może zorganizować dużą imprezę, ugościć zagranicznych gości. To także okazja, aby wytworzyć jeszcze większe poczucie wspólnoty wśród swoich mieszkańców.

Bo ludzie żyjący w Artsakhu marzą o normalności. Chcą móc swobodnie przekraczać granicę, podróżować, wieść spokojne życie. Jednak historia spowodowała, że ich egzystencja toczy się w cieniu wielkiej mocarstwowej polityki Rosji oraz Turcji, która wspiera Azerbejdżan.

4. Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, kiedy ZSRR chylił się ku upadkowi, w mieszkających na terenie Karabachu Ormian odżyła nadzieja na zjednoczenie z resztą Armenii. Pod koniec 1991 r. przeprowadzono referendum, a jego wynik jednoznacznie wskazywał na zjednoczenie się regionu ze stolicą w Erywaniu. 

Azerbejdżan nie chciał jednak do tego dopuścić. Azerska armia wkroczyła na teren Karabachu. Początkowo odnosiła zwycięstwa. Jednak ostatecznie została wyparta przez słabiej uzbrojonych, ale lepiej dowodzonych Ormian. W maju 1994 r. ogłoszono zawieszenie broni. 

Pomimo podpisania dokumentów, co jakiś czas dochodzi do starć. Do ostatniego dużego incydentu doszło w 2016 r. W wyniku czterodniowej potyczki zginęło, według różnych szacunków, od kilkuset do kilku tysięcy osób. Na przestrzeni ostatnich 30 lat śmierć poniosło ok. 30 tys. ludzi, a 70 tys. zostało rannych. Dodatkowo 4 tys. osób wciąż uważa się za zaginionych, a ponad milion zostało przesiedlonych.

Od lat trwają też prace międzynarodowych organizacji pozarządowych, mające na celu odminowanie terenów nieuznawanej republiki, uchodzących za jedne z najbardziej zaminowanych obszarów byłego ZSRR.

5. Skomplikowana historia Górskiego Karabachu to tylko jedna z wielu, jaką do opowiedzenia mają uczestnicy turnieju. Wśród drużyn, które wystąpią na mistrzostwach, są: Padania, Armenia Zachodnia, Samowie, Osetia Południowa, Abchazja, Szeklerzy, Czameria i rzecz jasna Artsakh. 

Każda z tych reprezentacji to osobna historia do opowiedzenia. To ludobójstwa, separatystyczne zapędy, próby podziału krajów, mniejszości narodowe żyjące na terenach obcych dla nich państw. 

To jednak przede wszystkim ludzie, dla których mistrzostwa stanowią namiastkę normalności. 

Autor: 
--------------
Źródło: 

Onet

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
15 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.