Sensacja na stadionie w Mediolanie

AC Milan pokonał Juventus Turyn po niespodziewanym zwrocie akcji w meczu o punkty.

 

Przebieg spotkania

Rozgrywki ligowe we Włoszech wciąż zaskakują kibiców. We wczorajszym spotkaniu między AC Milanem, a Juventusem doszło do odwrócenia biegu wydarzeń na boisku.

Mecz od początku nie wskazywał na to, co miało wydarzyć się w dalszej części. W pierwszej połowie nie doczekaliśmy się bramek, a samo spotkanie nie zapowiadało się ciekawie z uwagi na nieudolne próby zaatakowania bramki rywala. W drugiej zaś połowie, już w 47 minucie spotkania, Juventus mógł cieszyć się z prowadzenia za sprawą fenomenalnego trafienia Adriena Rabiota.  Na drugą bramkę nie trzeba było długo czekać, bowiem już w 53 minucie gola zaliczył nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo, który wykorzystał błąd obrony. W ten sposób Stara Dama wyszła na dwubramkowe prowadzenie.

Wydawać by się mogło, że taki wynik trudno będzie odmienić, jednak piłkarze AC Milanu przypomnieli sobie chyba, że grają w końcu na własnym stadionie. Pierwszą groźną akcję czerwono-czarni zaprezentowali już w 59 minucie, gdy Ante Rebić próbował trafić głową do bramki przeciwnika. Arbiter po analizie VAR dostrzegł zagranie ręką jednego z zawodników w biało-czarnych koszulkach i podyktował rzut karny, który bezbłędnie wykonał Zlatan Ibrahimović. Po pierwszym trafieniu drużyna ‎Stefano Pioli obudziła się z niewygodnego snu.

AC Milan zdołał dogonić rywala po trafieniu Franck’a Kessie w 66 minucie starcia,  po doskonałej akcji zespołowej i rozbiciu obrony Juvetusu. Już minutę później swojego gola dołożył Rafael Leao, po widowiskowym trafieniu pod kątem. 80 minuta z kolei to wykorzystanie błędu obrony i gol Ante Rebicia na 4:2, o którym mówi się w tym sezonie ligowym w samych superlatywach.

 

Sytuacja w tabeli

Mecz, mimo doliczonych 6 minut, zakończył się wynikiem 4:2. AC Milan, dzięki rewelacyjnemu wystąpieniu, uplasował się w Serie A na pozycji 5 z 49 punktami na swoim koncie. Juventus z kolei wciąż zajmuje pierwszą lokatę, ale po piętach depcze mu Lacio, które z dorobkiem 68 punktów, zajmuje obecnie drugie miejsce i jako jedyny klub, ma jeszcze szansę odebrać mistrzostwo Starej Damie. Milan nie może pomarzyć o wyższej lokacie, ale dzięki swojej ciężkiej pracy mają szansę utrzymać obecną pozycję w lidze.

Wczorajsze spotkanie pokazuje, jak ważna jest wiara w siebie i determinacja do ostatnich sekund gry. Niektórzy być może zwątpili w zwycięstwo czerwono-czarnych, ale prawdziwi kibice, na pewno wierzyli w wygraną do końca. Pierwszy raz w lidze włoskiej mogliśmy obserwować starcie Zlatana Ibrahimovicia z Cristiano Ronaldo. Oboje zawodnicy w tym meczu mogą pochwalić się trafioną bramką. O dobrym spotkaniu nie może mówić Wojciech Szczęsny, który puścił aż 4 bramki, a jego noty nie są zadowalające. Najgorszym zawodnikiem na boisku był jednak Leonardo Bonucci. Kibice spekulują, że gdyby nie przymus pauzowania za żółte karki Dybali, mecz wyglądałby nieco inaczej, z racji tego, ile świeżości wdraża w każde starcie młody Argentyńczyk.

Autor: 
Ewelina Dąbrowska
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.