Od Red Bull Rookies Cup do mistrzostwa MotoGP – droga na szczyt Joana Mira

W minioną niedzielę 23-letni Joan Mir został po raz pierwszy w karierze mistrzem świata kategorii MotoGP. Hiszpan dokonał tego w swoim zaledwie 2 sezonie startów, reprezentując barwy ekipy Suzuki. Jakie etapy ścieżki zawodowej pokonał zawodnik MŚ, zanim wkroczył do elitarnego grona legend klasy królewskiej?

 

Rywalizacja w Red Bull Rookies Cup oraz FIM CEV Moto3 Junior World Championship

Urodzony 1 września 1997 roku w Palma de Mallorca Joan Mir od zawsze wytrwale dążył do celu, wkładając mnóstwo pracy oraz wysiłku w wykonywanie poszczególnych projektów. Dzięki rodzinie oraz trenerom 23-latek uzyskał możliwość skorzystania z niemal wszystkich dostępnych opcji oferowanych młodym zawodnikom, którzy marzą, by pewnego dnia zasiąść za sterami najszybszych motocykli świata.

Realizacja pięknego i profesjonalnego snu Hiszpana rozpoczęła się już w 2013 roku od startu w Red Bull Rookies Cup. Cykl ten obserwowany jest przez czołowe zespoły z MŚ, które wypatrują w nim prawdziwych talentów, gotowych do oszlifowania na wyższym poziomie. W związku z tym klasę tą uznaje się za przedsionek prowadzący do najbardziej prestiżowych kategorii.

W debiutanckim sezonie, wówczas 16-letni Mir, zdobył jedno podium, kończąc rok na 9 pozycji. Kolejnego lata Hiszpan pokazał zdecydowanie równiejsze i szybsze tempo wygrywając trzy wyścigi, które jednak nie starczyły do sięgnięcia po najcenniejsze trofeum. Nagrodę tę z rąk Joana wyrwał jego rodak, Jorge Martin, który co ciekawe na wiosnę również dołączy do stawki MotoGP i ponownie stanie się konkurentem 23-latka.

Rok 2015 był dla Mira niezwykle przełomowy. Po pierwsze, był to początek startów w kolejnej kategorii, jaką jest FIM CEV Moto3 Junior World Championship, gdzie Joan od samego początku imponował tempem oraz precyzją, wygrywając już swój pierwszy wyścig. Sezon w juniorskiej klasie zakończył ostatecznie na 4 lokacie. Po drugie, osiągnięcia 18-latka docenił Leopard Racing z MŚ, oferując Hiszpanowi pojedynczy start w GP Australii. Debiut wprawdzie nie powiódł się najlepiej, gdyż Joan nie ukończył rywalizacji, jednak jego postawa zaimponowała ekipie, która postanowiła dać mu szansę ścigania się na pełen etat w kolejnym roku.

Moto3

Hiszpan rozpoczął sezon 2016 od spokojnej, ale pewnej jazdy. Już po kilku wyścigach Mir walczył z czołówką, aż 3 – krotnie stając na podium, z czego w GP Austrii na jego najwyższym stopniu. W związku z solidną zdobyczą punktową, kierowca pochodzący z Majorki ukończył sezon na 5 lokacie, pokazując rywalom swoją konkurencyjność i gotowość do walki o najcenniejsze nagrody w przyszłym roku.

Zgodnie z zapowiedziami dyspozycja Hiszpana rosła i osiągnęła szczyt w sezonie 2017. Wtedy to zawodnik Leoparda wygrał aż 10-krotnie, dopisując do swojego konta również 3 dodatkowe miejsca na podium. Dzięki takim osiągnięciom Joan nie tylko ustanowił nowy rekord zwycięstw w najniższej klasie, ale przede wszystkim stał się jej mistrzem z przewagą aż 93 punktów nad drugim w tabeli Romano Fenatim.

Moto2

Po zdobyciu korony Moto3, Mir przeniósł się na silniejsze i szybsze motocykle kategorii pośredniej, gdzie wraz ze swoim rodakiem – Alexem Marquezem – reprezentował barwy ekipy MarcVDS. Już w pierwszym sezonie startów Hiszpan czterokrotnie stawał na podium, plasując się finalnie na pozycji numer 6 i zdobywając tytuł debiutanta roku. Wynik ten był imponujący, ponieważ Joan znalazł się jedyne 18 punktów za plecami swojego bardziej doświadczonego kolegi zespołowego. Mimo braku mistrzostwa w tej kategorii, potencjał i prędkość kierowcy zostały docenione przez ekipę Suzuki Ecstar z MotoGP, który zaproponował mu posadę na rok 2019.

Klasa królewska

Joan wkroczył do najwyżej kategorii, będąc wspieranym przez swojego team-partnera Alexa Rinsa. Wprawdzie Hiszpan nie zdobył ani jednego podium, jednak wielokrotnie plasował się wewnątrz czołowej 10, co uznawano za solidny wyczyn, patrząc na poziom i konkurencyjność rywali. Ostatecznie zajął on 12 miejsce w klasyfikacji generalnej, będąc drugim – za Quartararo – najlepszym debiutantem. Sezon 2019 był dla Mira dobrze przepracowanym okresem, polegającym na adaptacji do zdecydowanie mocniejszego i bardziej narowistego motocykla, czego profity obserwujemy właśnie dziś.

Regularność i powtarzalność w roku 2020 stały się kluczem do sukcesu zaledwie 23-letniego Hiszpana. W warunkach niepewności, pandemii oraz skróconego sezonu, Mir poradził sobie najlepiej. Na 13 rozegranych wyścigów Joan stawał aż 7-krotnie na podium, będąc najstabilniejszym zawodnikiem ze stawki. Co więcej, dwa tygodnie temu po raz pierwszy poczuł smak zwycięstwa w kategorii MotoGP, co umocniło go na prowadzeniu i dodało pewności siebie podczas kolejnego GP – pierwszej szansy na przypieczętowanie tytułu. Mir utrzymał nerwy na wodzy i już w Walencji zdobył najcenniejsze w karierze trofeum – mistrzostwo świata klasy królewskiej.

Rekordy i statystyki

Wygrywając tegoroczną rywalizację kierowca Suzuki zapewnił japońskiej ekipie tytuł, na który czekali od 20 lat, kiedy to po raz ostatni zwyciężył Kenny Roberts Junior. Ponadto 23-latek stał się 3 w historii MotoGP zawodnikiem pochodzącym z Hiszpanii, który zdobywa mistrzostwo świata. Co więcej, Joan zdetronizował panującego od 1491 dni, kontuzjowanego i nieobecnego w tym sezonie Marca Marqueza (Repsol Honda).

Rok 2020 był okresem szalonym i nieprzewidywalnym w cyklu GP. Mistrzostwo świata zdobył kierowca, na którego absolutnie nikt nie stawiał przed rozpoczęciem rywalizacji. Wielu kibicom pozostaje niesmak, iż w walce o trofea zabrakło królującego od niemal 8 lat Marqueza. Fani uważają, że gdyby podopieczny Repsol Hondy był obecny na polach startowych, rozdanie nagród miałoby kompletnie inny przebieg. Jednak Marc popełnił bolesny błąd już w pierwszej rundzie sezonu, co wykorzystali pozostali zawodnicy, tacy jak Mir. Tak czy inaczej, tytuł 23-letniego Hiszpana jest w pełni zasłużony – wygrał kierowca prezentujący najrówniejszą i najstabilniejszą formę. Teraz pozostaje nam jedynie zacierać ręce i oczekiwać starcia dwóch mistrzów w przyszłym sezonie. Czy Joanowi uda się obronić tytuł, kiedy na tor po kontuzji powróci niekwestionowanie najlepszy zawodnik ostatniej dekady?

Autor: 
Agnieszka Piskorz

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 9 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.