Pasy mistrzowskie nadal w rękach Anthony’ego Joshuy. Potężny nokaut w Londynie

Na gali w SSE Arenie na Wembley w Londynie Anthony Joshua posłał na deski Kubrata Pulewa (28-1, 14 KO), zachowując tym samym trzy pasy mistrzowskie – federacji WBO, WBA oraz IBF – w wadze ciężkiej.

Na tę walkę czekało wielu kibiców. Po prawie rocznej przerwie 31-letni Brytyjczyk powrócił do ringu. Ostatni pojedynek Joshua stoczył w grudniu 2019 roku, kiedy to udanie zrewanżował się Andy’emu Ruizowi Jr., odbierając mu utracone 6 miesięcy wcześniej pasy mistrzowskie. Pierwsze starcie obu bokserów było ogromnym zaskoczeniem – wtedy to niespodziewanie Meksykanin pokonał Anthony’ego, który po raz pierwszy w karierze został znokautowany. Walka z Pulewem miała być sprawdzianem umiejętności i wytrzymałości dla Brytyjczyka oraz powrotem do wysokiej formy.

Starcie 31-latka z Kubratem było najważniejszym wydarzeniem sobotniego wieczoru w Wielkiej Brytanii. Choć niemal wszyscy stawiali na aktualnego championa, to nikt nie lekceważył postawy Bułgara. Walka dnia wyłoniła zwycięzcę i bez żadnych wątpliwości pokazała, kto z tej dwójki jest na wyższym poziomie.

Spotkanie rozpoczęło się dość spokojnie, z minimalnym zaangażowaniem rywali. Ciosy wyprowadzane były niecelnie – wydawało się, że zarówno Joshua, jak i Pulew chcą najpierw poznać mocne oraz słabe strony przeciwnika. Na szczęście taka sytuacja nie trwała długo, ponieważ już w trzeciej rundzie na Bułgara spadł grad potężnych ciosów, sprowadzając go dwukrotnie na deski.

Po ochłonięciu i uspokojeniu sytuacji z trzeciej rundy, kolejne minuty upływały pod znakiem wyrównanej wymiany ciosów. Choć skuteczniejsze ataki wyprowadzał Joshua, to jednak Kubrat kilka razy stanowił realne zagrożenie dla Brytyjczyka. Pulew nie odpuszczał i starał się znaleźć jedno, idealne uderzenie, które zmusiłoby rywala do poddania się.

Atmosfera nad Wembley gęstniała z każdą sekundą – pomiędzy zawodnikami dochodziło do spięć oraz nieregulaminowych zachowań. Arbiter kilkukrotnie przerywał wymianę ciosów, kiedy były one kierowane na tył głowy lub miały miejsce już po gongu kończącym 3-minutową rundę. AJ nieustannie szukał swojej szansy, przede wszystkim w siódmej odsłonie spotkania, kiedy to raz po raz serwował podbródkowy przeciwnikowi. Ostatecznie celne uderzenie nadeszło w dziewiątej rundzie. To wtedy 31-latek posłał całą serii ciosów na głowę rywala. Nad Bułgarem po raz trzeci stanął sędzia. Już wtedy niemal pewnym było, że Kubrat nie dotrwa do regulaminowego końca spotkania. I tak też się stało. Mimo, że Pulew wstał i zdecydował się walczyć dalej, to już kolejny cios Anthony’ego ponownie sprowadził go na deski, tym razem przerywając walkę na dobre. 39-latek upadł niemal bezwładnie na ring, a jego marzenia o mistrzostwie prysły w mgnieniu oka.

Tym samym, Joshua obronił trzy pasy wagi ciężkiej – WBO, WBA i IBF. Do pełni szczęścia brakuje mu jednego – wydawałoby się – najbardziej prestiżowego pasa, WBC, który aktualnie znajduje się w rękach Tysona Fury’ego. Wszyscy z niecierpliwością oczekują starcia tych dwóch tytanów, które rozwiałoby wszelkie wątpliwości – który z nich jest najlepszy na świecie.

Niestety, jak na razie, nie pojawiła się konkretna data planowanego pojedynku, ani też ostateczne potwierdzenie, że do niego dojdzie. Jednak już teraz mówi się o ogromnych pieniądzach oferowanych zawodnikom. W grę wchodzą nawet setki milionów dolarów na głowę. To byłoby wydarzenie dekady, dlatego niewątpliwie prędzej czy później doczekamy się takiego spotkania.

Autor: 
Agnieszka Piskorz
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
9 + 8 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.