Warto było czekać. Za nami jedna z najciekawszych inauguracji sezonu F1 w historii.

Czekaliśmy, czekaliśmy, aż się doczekaliśmy. Po 217 dniach od ostatniego wyścigu, zgasły światła w Austrii. Rywalizacja na Red Bull Ringu była tak ciekawa, że sezon ledwo się zaczął, a już mamy pretendenta do najlepszego wyścigu.

 

Kto ułatwił sobie drogę na starcie?

Ostudźmy jednak te emocje i porozmawiajmy o kwalifikacjach. W sobotę murowanym faworytem do Pole Position był Mercedes. W treningach nie mieli sobie równych, więc wydawać by się mogło, że rywalizacja potoczy się o drugi rząd. Niewiadomą był Red Bull. Bolidy miały w piątek spore problemy z przyczepnością. Jednak w każdym fanie austriackiej stajni tliła się nadzieja, że był to wypadek przy pracy. W treningach dobrze spisywał się Racing Point oraz McLaren. Powodów do radości nie mieli za to w Ferrari. Słowa C.Leclerca o tym, że ich bolid jest na 99% gorszy, niż ten z poprzedniego roku, wcale nie były zasłoną dymną. Tempo włoskiej ekipy pozostawiało wiele do życzenia zarówno w piątek, jak i sobotę. Wreszcie nadeszła godzina 15:00. Zaczęły się kwalifikacje. W Q1 z wali odpadł komplet kierowców z Williamsa i Alfy Romeo oraz Kevin Magnussen z Hassa. Kolejny segment kwalifikacji okazał się pechowy dla:  Romaina Grosjeana z Hassa, Estebana Ocona z Renault, Dwóch kierowców AlphaTauri oraz… Sebastiana Vettela z Ferrari. Uwagę kibiców zwrócił również fakt, że Max Verstappen swój najlepszy czas w Q2 uzyskał na pośrednich oponach, więc do wyścigu startowałby na twardszej oraz bardziej wytrzymałej mieszance. Ostatnia część kwalifikacji wyjaśniła nam kolejność startu najlepszych w wyścigu. Kolejno byli to:

1. Valtteri Bottas (Mercedes)

2. Lewis Hamilton (Mercedes)

3. Max Verstappen (Red Bull)

4. Lando Norris (McLaren)

5. Alexander Albon (Red Bull)

6. Sergio Perez (Racing Point)

7. Charles Leclerc (Ferrari)

8. Carlos Sainz (McLaren)

9. Lance Stroll (Racing Point)

10. Daniel Ricciardo (Renault)

Pierwszy rząd tak, jak się spodziewaliśmy, świetny McLaren, lekki zawód w Racing Poincie oraz grande  katastrofa w Ferrari- Tak w najprostszych słowach można opisać to, co wydarzyło się w sobotę.

Do startu, gotowi, start! Ruszyło ściganie w Austrii.

   W niedziele serca kibiców zabiły mocniej, bo można oglądać powtórki najwspanialszych wyścigów w historii tego sportu, lecz nic nie odda emocji przeżywanych podczas wyścigów na żywo. Zanim jednak przejdziemy do wyścigu, należy wspomnieć  o sytuacji, która miała miejsce dosłownie przed jego startem. Red Bull złożył do FIA protest przeciwko Hamiltonowi w związku z nieprzestrzeganiem przez Brytyjczyka żółtych flag w kwalifikacjach. Całe zdarzenie miało miejsce na ostatnim okrążeniu Q3. Jadący wówczas jako pierwszy Valtteri Bottas za bardzo „nagiął” limity toru w zakręcie nr. 4 i znalazł się na żwirze. Momentalnie zapaliły się żółte flagi, lecz jadący za nim Hamilton nie zwalniał i jechał z maksymalną prędkością. Ostatecznie uzyskał czas o 0,012 s. gorszy od Fina a niezareagowanie tłumaczył tym, że tumany dymu zasłoniły mu wyświetlacz na torze - a żółte flagi na jego kierownicy zapaliły się dopiero po minięciu jego zespołowego kolegi. Po proteście Red Bulla, Brytyjczyka przesunięto na piąte pole startowe. Wreszcie pięć czerwonych świateł zgasło i kierowcy ruszyli do wyścigu. Wielu liczyło na Verstappena, jako jedynego kierowcę, który mógł nawiązać kontakt z Mercedesami. Szybko jednak ich nadzieja legła w gruzach, bo Holender musiał się wycofać z powodu awarii jednostki napędowej. Jako kolejni z wyścigu wycofali się: Riccardo, Stroll, Magnussen, Russel, Grosjean. Mogło wywołać to delikatny niepokój w szeregach Mercedesa, Bo zarówno Russel jak i Stroll wycofali się z powodu awarii jednostki napędowej, którą otrzymują właśnie od nich. Lecz mieli oni inny problem, w bolidach Mercedesa, w złym stanie była elektronika. Kierowcy otrzymali więc dyspozycję, aby ją oszczędzać. Kłopotem było jednak to, że w tym celu należałoby ograniczyć wyjazdy na tarki, a na Red Bull Ringu jest to praktycznie niemożliwe. W dodatku na tor wyjechał S.C., co spowodowało ściśnięcie się stawki. A wspomniany samochód bezpieczeństwa znalazł się na torze, z powodu K.Raikkonena. Można powiedzieć, że Alfę Romeo dopadła klątwa Hassa. Amerykański zespół ma bowiem problem z dokręcaniem kół w swoich bolidach podczas inauguracji sezonu w Australii, a mechanicy Alfy nie dokręcili kół u Fina, podczas pierwszego wyścigu sezonu w Austrii. Następnym ważnym wydarzeniem w wyścigu było Deja Vu Alexa Albona z wyścigu w Brazylii. Znowu Hamilton i ponownie to Tajlandczyk ucierpiał w tym pojedynku. Próba wyprzedzenia Brytyjczyka, zakończyła się zwiedzeniem żwiru na torze. Po analizie tej sytuacji przez sędziów, za winnego wskazano Hamiltona oraz nałożono na niego karę pięciu sekund. Niepostrzeżenie na Podium wdrapał się Leclerc. Na pięć okrążeni przed metą był trzeci, z około dwiema sekundami straty do Hamiltona, co w obliczu kary oznaczało drugie miejsce dla Ferrari. Lecz jeszcze ciekawiej zapowiadała się walka o trzecie miejsce. Na 69 okrążeniu Norris wyprzedził jadącego na czwartym miejscu Pereza i rozpoczęła się zdalna walka z Hamiltonem. Aby kierowca McLarena znalazł się na podium, jego strata do rodaka z Mercedesa nie mogła być większa niż 5 sekund. Na początku ostatniego okrążenia było to 5,7 sekundy. Ostatecznie Lando wyszarpał sobie to miejsce na podium. Po 71 okrążeniach tzw. „pudło” wyglądało następująco:

1.Bottas

2.Leclerc

3.Norris(+1 punkt za najszybsze okrążenie)

   Konia z rzędem temu, kto przed wyścigiem obstawiał by takie wyniki. Brak Hamiltona w najlepszej trójce, Klęska Red Bulla, trzecie miejsce dla McLarena oraz podium Ferrari. Gdyby ktoś przed wyścigiem rzucił takie trzy stwierdzenia, uważałbym, że ma wysoką gorączkę. Jednak, to wszystko jest prawdą. Za nami otwarcie nowej dekady     w wyścigach F1, za tydzień na tym samym torze odbędzie się GP Styrii. Oby zmianie uległa tylko nazwa, bo na GP Austrii w końcówce nie sposób było usiedzieć na kanapie, a nie jedna osoba dziś jest zmuszona zażywać tabletki na ból gardła, po wczorajszych emocjach.

Autor: 
Jarosław Truchan

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 8 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.