Znaleźć złoty lek na Katar, czyli co już wiemy o najbliższym mundialu?

Od poprzednich mistrzostw świata w piłce nożnej minęły już dwa lata. Oznacza to również, że tyle samo czasu zostało do następnego czempionatu. Organizatorzy ujawniają już coraz więcej szczegółów. Ostatnio ujawnili termin oraz godziny rozpoczęcia meczów.

Kto dostanie prezent na święta?

Zastanawiam się, co zwykle robię tydzień przed wigilią. Najprawdopodobniej ubieram choinkę lub przymierzam garnitur.  Za dwa lata ten okres będzie inny niż zwykle, ponieważ na 17 grudnia wyznaczono termin najważniejszego meczu piłkarskiego, czyli finału mistrzostw świata. Będzie to turniej inny niż zwykle. Można doszukiwać się plusów, lecz znacznie więcej jest przeciwników, niż zwolenników tego pomysłu. Oczywiście błędem nie jest przeprowadzenie mundialu jesienią, lecz w ogóle rozegrania go w Katarze. To jest jednak dowód, że pieniądz rządzi światem. Jest także inny, bardzo ważny czynnik. Z mojego punktu widzenia, czyli osoby, która uczęszcza do szkoły, mistrzostwa jesienią to także porażka. Gdy jakakolwiek impreza odbywa się w wakacje, sprawia to, że żyje się tymi zawodami. Tak samo było w przypadku mistrzostw zarówno w 2014 i 2018 roku. Do tej pory jestem w stanie przypomnieć sobie grupy obu tych turniejów. Paradoksalnie gorzej jest z MŚ w lekkoatletyce z zeszłego roku. Odbywały się one jesienią w stolicy Kataru. Skupienie na zawodach musiało iść w parze ze skoncentrowaniem się na odrabianiu zdań i powtarzaniu do kartkówek. Dlatego właśnie z tej imprezy lekkoatletycznej pamiętam mało, a już z mistrzów świata z 2017 roku, jestem w stanie wymienić obudzony w środku nocy. Termin rozegrania mistrzostw, czyli listopad-grudzień, sparaliżuje także sezon klubowy, a w zasadzie trzy: 2021/2022, 2022-2023 oraz 2023/2024. Ten pierwszy musi skończyć się odpowiednio wcześnie, aby zaczął się sezon, podczas którego zostaną zorganizowane. Trzeci z nich natomiast będzie zniekształcony poprzez ten drugi. Wszystko wróci do normy dopiero w sezonie 2024/2025. Cieszmy się więc normalnymi rozgrywkami półki czas, choć i tak jest poważny wróg we współczesnym futbolu, a jego imię brzmi koronawirus.

„Na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza”

Do piosenki G.Turnaua można by jeszcze dorzucić: na uczelniach cichosza, w szkołach średnich cichosza. Pustki na mieście mogą być spowodowane godzinami rozpoczęcia meczów. Są to 11:00, 14:00, 17:00 oraz 20:00. Z pewnością spadnie frekwencja w placówkach oświaty, a pracownicy już pewnie wiedzą, na kiedy zarezerwować urlop w 2022 roku. Dla każdego fana piłki nożnej są to trudne godziny. O ile dwa ostatnie mecze będą do pooglądania w domu, o tyle 11:00 i 14:00 to godziny, podczas których w większości albo jesteśmy w szkole, albo pracujemy. Można oczywiście włączyć transmisję meczu, lecz to nie to samo. Godziny późniejszych meczów także nie napawają zbytnim optymizmem przeciętnego ucznia. Tak jak wspominałem wcześniej, podczas transmisji uszy będą słuchać komentarza a oczy czytać podręczniki w celu nauczenia się na kartkówkę, lub odrobienia zadań. Będą to trudne do oglądnięcia mistrzostwa, lecz przyzwyczajmy się do tego, bo następne wcale nie będą lepsze. Co prawda państwa- organizatorzy (USA, Kanada, Meksyk) sugerują, że czempionat odbędzie się latem, ale pooglądanie każdego meczu może przerosnąć siły wielu. Na mś w 2026 roku udział weźmie bowiem 48 drużyn. Lecz nie zajmujmy się teraz tematem mistrzostw za 6 lat, bo mundial w Katarze szykuje się bardzo ciężko.

Oznacza to, że mistrzostwa w 2022 roku do ogarnięcia dla zwykłego kibica będą trudniejsze, niż każdy się spodziewa. Wracając do tytułu, ten lek na Katar nie wymyśli za nas nikt i nie będzie sprzedawany w aptekach. Musimy sami podołać wyzwaniu, jakie organizatorzy nam rzucili.

 

Autor: 
Jarosław Truchan
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 7 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.