Tegoroczny US Open będzie inny, niż poprzednie

Tytuł oryginalny: "Rozwrzeszczani kibice, zapach hamburgerów i lejąca się litrami cola? Nie tym razem. Tegoroczny US Open będzie inny, niż poprzednie."

31 sierpnia 2020 to data, która w tenisie będzie oznaką zwycięstwa sportu nad szalejącą pandemią koronawirusa. Po długich oczekiwaniach, po raz pierwszy od stycznia możemy powiedzieć: Zaczyna się turniej wielkoszlemowy. Obostrzenia związane z Covid-19 sprawiają, że otoczkę tegorocznego US Open z poprzednimi edycjami łączy jedynie odgłos startujących z pobliskiego lotniska samolotów. Nie mniej jednak tegoroczny US Open zapowiada się interesująco pod wieloma względami.

Obsada drugiego w tym roku turnieju wielkoszlemowego może pozostawiać nieco do życzenia. Szczególnie turniej panów wydaje się być dość przewidywalny. Za ocean nie wybrali się zarówno Roger Federer, jak i Rafael Nadal. Z tzw. „wielkiej trójki” na flushing meadows zagra jedynie Novak Djoković. Serb zdaje się być najpoważniejszym kandydatem do wygrania turnieju w Nowym Jorku. Lecz brak Federera i Nadala może zadziałać pozytywnie na tzw. Młodych-gniewnych dzisiejszego tenisa. Do tej pory, to oni z reguły porywali publiczność swoją grą, a i tak trzy miejsca w półfinale były zarezerwowane dla wielkiej trójki.  Teraz do obsadzenia są aż trzy miejsca. Kto wie? Może nagle okaże się, że to właśnie oni zagrają główne role w tym wielkim tenisowym przedstawieniu.

Podobnie przedstawia się sytuacja w turnieju kobiet. Co prawda wiele zawodniczek zrezygnowało z przylotu do Stanów, lecz ostatnie turnieje wielkoszlemowe w wykonaniu pań przyzwyczaiły nas do tego, że nie ma co się doszukiwać murowanych faworytek. Równie dobrze może dojść do objawienia się którejś z  zawodniczek drugiego szeregu. O turnieju kobiet nie ma się więc co długo rozpisywać. Jest to wielka niewiadoma. Lecz może i dobrze. Zwiastuje to nam emocje w przeciągu całych dwóch tygodni. 

Brak tenisowych gwiazd może okazać się także furtką do sukcesu dla reprezentantów Polski. Największe nadzieje pokładamy w Idze Świątek. Warszawianka swoją formę potwierdziła podczas turnieju w Pradze. Oczywiście nie ma co pompować balonika i oczekiwać nie wiadomo jakich osiągnięć. Iga jest dopiero na początku swojej przygody z wielkim tenisem i najważniejsza jest dobra i solidna gra. Nasz najlepszy tenisista Hubert Hurkacz nie znajduje się w najlepszej życiowej formie. Z turniejem w Cincinati pożegnał się już w pierwszej rundzie. Od reszty naszych reprezentantów ( Magda Linette, Katarzyna Kawa, Kamil Majchrzak)  nie należy oczekiwać wielkich wyników. Liczy się dobra gra i pokazanie się z pozytywnej strony tenisowemu światu.

Liczymy więc na emocje i wielkie show w Nowym Jorku. Dobrze wiemy, że kto jak kto, ale Amerykanie są w tym ekspertami. Niech US Open przyniesie nam wiele pozytywnych wrażeń i oby każdy  kolejny mecz był jeszcze ciekawszy.

 

Autor: 
Jarosław Truchan
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.