Dominic Thiem zwycięzcą US Open 2020. Zacięty bój w finale

Dominic Thiem po raz pierwszy w karierze zdobył tytuł wielkoszlemowego turnieju, pokonując Alexandra Zvereva 2:6, 4:6, 6:4, 6:3, 7:6(6). Mecz obfitował w ogromną ilość zwrotów akcji i dramaturgii.

Tegoroczne US Open zapadnie w pamięci kibiców na długie lata. Nikt nie oczekiwał tak dużej dawki emocji oraz niespodzianek. Jedną z nich był brak w finale „wielkiej trójki” światowego tenisa. Z udziału w turnieju zrezygnowali Roger Federer oraz Rafael Nadal, a Novak Djokovic został zdyskwalifikowany – w IV rundzie – za swoje skandaliczne zachowanie. Nieobecność murowanych faworytów świetnie wykorzystali Austriak Dominic Thiem oraz Niemiec Alexander Zverev, którzy kolejno pokonując swoich przeciwników, dotarli do meczu rozstrzygającego o końcowym triumfie.

Gra rozpoczęła się od zaskakująco słabej dyspozycji Thiema, w którym każdy upatrywał zwycięzcę. Wszyscy oczekiwali szybkiego rozprawienia się z rywalem i sięgnięcia po długo wyczekiwany tytuł. Jednak Austriak wielokrotnie popełniał proste błędy i przegrywał zarówno krótkie, jak i długie wymiany. Słynący z wielkiego opanowania i chłodnej analizy 27-latek nie potrafił poradzić sobie z presją oraz bezsilnością, przegrywając tym samym pierwszego seta aż 2:6.

Druga odsłona rywalizacji pokazała delikatny pazur Austriaka. Pomimo rozczarowującego początku, w którym ponownie brakowało precyzji, Thiem powoli podnosił się z kolan i był w stanie dotrzymywać kroku 23-latkowi, przełamując go przy stanie 3:5. Jednak to nie wystarczyło do pokonania rywala i ostatecznie set zakończył się wynikiem 6:4 dla Niemca.

Wydawało się, że trzeci partia rozstrzygnie spotkanie na korzyść młodszego i mniej doświadczonego zawodnika. Pierwsze dwie odsłony padły niemal bezproblemowo łupem Zvereva, dlatego też spodziewano się, że i tym razem sytuacja ułoży się podobnie. Kibice i dziennikarze z niedowierzaniem przecierali oczy. Niemal pewnym było, że na nowojorskich kortach dojdzie do niemałej sensacji – faworyt przegra spotkanie. Jednak Thiem nie poddał się i w niesamowitym stylu powrócił do najlepszej dyspozycji. Pomimo kolejnego, słabego początku – gdzie Austriak został przełamany już w trzecim gemie – tenisista zachował zimną krew i błyskawicznie odrobił stratę, ostatecznie pokonując Niemca 6:4 i zachowując nadzieje na sukces.

Czwarta partia meczu to już niemal pełna dominacja Thiema. Gładko i skutecznie pokonał przeciwnika, doprowadzając do końcowej części spotkania, a więc 5 seta. Ten obfitował nie tylko w ogromną ilość wzlotów i upadków, ale przede wszystkim w niebywale morderczą i wykańczającą grę. Żaden z zawodników nie zamierzał odpuścić. Stawka była ogromna dla każdego z nich – zwycięstwo oznaczało sięgnięcie po pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowego turnieju.

Decydująca partia rozpoczęła się od przełamania po obu stronach. W dalszej fazie seta to Zverev pokazywał się z lepszej strony i wyszedł na prowadzenie 5:3. Kiedy wydawało się, że wszystko jest już rozstrzygnięte i Niemiec sięgnie po trofeum, wygrywając swoje podanie, do znakomitej gry po dalekiej podróży powrócił Thiem. Austriak zdobył kolejne trzy gemy i to on stanął przed szansą na zwycięstwo. Jednak tenisiście, pochodzącemu z Wiener-Neustadt, zaczęły doskwierać problemy zdrowotne – Thiem poprosił o interwencję fizjoterapeuty. Po powrocie do rywalizacji widać było, że coś zmieniło się w grze Austriaka, który zdecydowanie osłabł i finalnie przegrał podanie, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

W ostatecznej fazie meczu kulejący 27-latek nie potrafił zatrzymać piekielnie skutecznego Zvereva, przegrywając dwa pierwsze rozegrania. Jednak w kolejnych nastąpił przełom i to on zaczął dyktować tempo, wychodząc na prowadzenie. Po zaciętej walce, przy własnym serwisie (6:4) Thiem miał aż dwie okazje, by zakończyć spotkanie. Jednak Zverev nie poddawał się i obronił zarówno pierwszą, jak i drugą piłkę meczową. Niestety za trzecim razem zabrakło sił i sprytu, aby ponownie stawić czoła starszemu rywalowi. Austriak perfekcyjnie wykorzystał szansę i po 4 godzinach i 2 minutach przelał szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Zdobywca tegorocznego US Open jest 150 triumfatorem turnieju rangi Wielkiego Szlema. Za wygraną zainkasował 3 miliony dolarów oraz 2000 punktów do rankingu ATP. Zverev natomiast zarobił 1,5 miliona dolarów oraz 1200 oczek.

US Open 2020 zasłynęło z ogromnych emocji, kontrowersji i niespodzianek. Miejmy nadzieję, że rywalizacja w roku 2021 będzie równie fascynująca i spektakularna.

Autor: 
Agnieszka Piskorz
Źródło: 

onet.pl, wp.pl

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.