GP Walencji: Joan Mir mistrzem świata! Franco Morbidelli zwycięża w 13 rundzie

Tytuł oryginalny: GP Walencji: Joan Mir mistrzem świata! Franco Morbidelli zwycięża w 13 rundzie sezonu po dramatycznej walce na ostatnim okrążeniu

Bohaterem dzisiejszej rywalizacji był zdecydowanie Joan Mir (Suzuki Ecstar), który dzięki spokojnej i regularnej jeździe przypieczętował tytuł mistrzowski klasy MotoGP, detronizując panującego od 1491 dni, kontuzjowanego Marca Marqueza (Repsol Honda). Choć Hiszpan wygrał wojnę, to niedzielna bitwa należała do Franco Morbidellego (Petronas Yamaha). Włoch pewnie prowadził od startu aż do ostatniego okrążenia, na którym stoczył niebywale zacięty bój z Jackiem Millerem (Pramac Ducati), pokonując rywala w końcowych zakrętach toru. Podium uzupełnił Pol Espargaro (Red Bull KTM).

Tylko ogromna katastrofa i pech mogły powstrzymać 23-latka przed sięgnięciem po mistrzostwo świata – zawodnik Suzuki prowadził w klasyfikacji generalnej z przewagą aż 37 punktów nad drugim Fabio Quartararo (Petronas Yamaha) oraz trzecim, kolegą zespołowym, Alexem Rinsem (Suzuki Ecstar). W takiej sytuacji Mir musiał „jedynie” stanąć na podium GP Walencji – niezależnie od pozycji rywali – by już dziś cieszyć się z najważniejszej nagrody w sezonie. Choć nie wszystkie punkty optymistycznego scenariusza zostały zrealizowane, gdyż Hiszpan finiszował na 7 miejscu, to jednak lokata ta wystarczyła, by zdobyć koronę w przedostatniej rundzie, korzystając ze słabej postawy bezpośrednich konkurentów.

Fabio Quartararo, tak jak i w poprzednich rywalizacjach, nie był w stanie utrzymać nerwów na wodzy i już w drugim zakręcie przestrzelił hamowanie, które skutkowało spadkiem w stawce. Następnie goniąc przeciwników i zyskując kolejne pozycje, Francuz popełnił błąd, który kosztował go nie tylko zakończenie przygody z GP Walencji, ale przede wszystkim koniec marzeń o tytule.

Maverick Vinales (Monster Yamaha), który również przed niedzielą posiadał matematyczne szansę na pokonanie Mira w tegorocznej batalii, tracąc do lidera 41 punktów, przejechał dość przeciętny wyścig. Większość rywalizacji spędził poza TOP10, finiszując ostatecznie na 10 pozycji.

Z nieco lepszej strony pokazał się za to trzeci w tabeli Alex Rins. Hiszpan zaprezentował solidne tempo, nie popełniając błędów. Taka jazda zapewniła mu 4 miejsce, jednak nie było ono wystarczające, by zatrzymać 23-latka i przedłużyć walkę o koronę aż do ostatniej rundy w Portimao.

Zdecydowanie najlepiej podczas niedzielnego wyścigu spisał się zdobywca pole position, Franco Morbidelli, który po świetnym starcie i niemal niezagrożonym prowadzeniu dowiózł do mety pierwszą lokatę. Choć na ostatnim okrążeniu Włoch musiał stawić czoła Jackowi Millerowi, to sztuka ta perfekcyjnie udała się zawodnikowi Yamahy, który z powodzeniem odparł agresywne ataki Australijczyka i stanął po raz trzeci w tym sezonie na najwyższym stopniu podium.

W połowie rywalizacji niezwykłym tempem imponował również Takaaki Nakagami (LCR Honda), który pewnie gonił rywali, celując w pierwsze w karierze zwycięstwo. Niestety Japończyk nie wytrzymał presji i zaliczył upadek na 19 okrążeniu, walcząc z Polem Espargaro o trzecią lokatę.

Tuż za czwartym dziś Rinsem linię mety przeciął Brad Binder (Red Bull KTM), który podobnie jak tydzień temu prezentował regularną i szybką jazdę. Jego kolega z ekipy, Miguel Oliveira (Red Bull KTM Tech 3), ponownie poradził sobie przyzwoicie, finiszując na 6 miejscu. Kolejne lokaty padły łupem zdobywcy tytułu mistrzowskiego, Joana Mira, oraz  żegnającego się z cyklem MotoGP po sezonie 2020, Andrei Dovizioso (Ducati Team), dla którego ostatnie rundy były pasmem nieszczęść. W poprzednich trzech latach Włoch ustępował jedynie Marcowi Marquezowi i wydawało się, że to 34-latek zgarnie najcenniejsze trofeum pod nieobecność faworyta. Jednak rzeczywistość ułożyła się zgoła inaczej i tytuł ten wpadł w ręce młodziutkiego zawodnika Suzuki. Czołową dziesiątkę uzupełnili Aleix Espargaro (Aprilia Racing) oraz Maverick Vinales.

Kolejny, a tym samym ostatni weekend wyścigowy odbędzie się już za tydzień w Portugalii. Zawodnicy MotoGP jeszcze nigdy nie mieli okazji powalczyć na torze Portimao, co zwiastuje arcyciekawą rywalizację. Mimo, iż tytuł mistrzowski został już zarezerwowany dla jednego kierowcy, to kwestia wicemistrzostwa nadal pozostaje otwarta. Do ostatecznego starcia stają: zwycięzca dzisiejszego wyścigu, Morbidelli, który dzięki wygranej w GP Walencji awansował aż o 3 pozycję, obejmując prowizoryczne drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. 4 oraz 11 punktów tracą kolejno Rins oraz Vinales. Nie tak daleko z tyłu znajdują się również Quartararo oraz Dovizioso, którzy zrównani punktami powalczą o odrobienie 17 oczek do zawodnika Petronas Yamahy. Walka o wicemistrzostwo rozegra się pomiędzy czterema rywalami, z których tylko jeden będzie mógł cieszyć się z triumfu już w najbliższy weekend.

Autor: 
Agnieszka Piskorz
Źródło: 

motogp.com

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
10 + 8 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.